Awokado z pestki

Udało mi się wreszcie wyhodować roślinkę z pestki awokado! I ponieważ dostaję od Was mnóstwo pytań jak to zrobić radośnie przybywam na bloga z odpowiedzią.

Sprawa jest tak naprawdę bardzo prosta do realizacji, najtrudniejsze jest długie oczekiwanie na efekty, które wiele osób zraża – długo nie widzą żadnych rezultatów i rezygnują z uprawy. Nie róbcie tego, potraktujcie pestkę awokado jak test Waszej cierpliwości, obserwujcie, obserwujcie i jeszcze raz obserwujcie. Gwarantuję Wam, że jak wyrośnie Wam roślinka zrozumiecie, że warto było czekać.

Co robimy z tą pestką? Umieszczamy w odrobinie wody, szerszą stroną do dołu. Potem oczekujemy na pęknięcie pestki, dalej na pojawienie się korzenia a jak tylko ten się pojawi teoretycznie możemy już posadzić pestkę do ziemi. Ja natomiast wolę jeszcze chwilę zaczekać, do momentu aż pojawi się mała łodyżka – jak tylko ją zobaczę umieszczam pestkę w ziemi i wypatruję aż powstanie nowa roślina 🙂 I teraz najważniejsza rzecz: pestkę zanurzamy w wodzie jak tylko zjemy pyszniutkie awokado – im szybciej pestka wyląduje w wodzie, po tym jak zostanie wyjęta z owocu, tym lepiej. Generalnie, im świeższe nasze awokado, tym lepiej dla naszej uprawy.

Jak przechowywać pestki? Wystarczą małe, niskie naczynia szklane, które utrzymają pestki w pionie ale dadzą im trochę luzu wokół. Ja pestki trzymam w małych świecznikach, bo w sumie czemu nie? Dodaje im to nieco elegancji 😉 Wodę wymieniam codziennie! Tak naprawdę lepiej jest wody nalewać malutko, ale często ją wymieniać na świeżą. Poniżej prezentuję Wam zdjęcia zarówno gotowej już pięknej roślinki, jak i pestek w świecznikach. I zachęcam Was do posadzenia własnego awokado 🙂