Zine Naturae Sylwii Jakubowskiej

Zafascynowały ją właściwości lecznicze i kosmetyczne roślin, odnalazła kilka etnobotanicznych historii i kompletnie przepadła. A potem stworzyła własną publikację – botanicznego zina.

Zin to rodzaj czasopisma tworzonego przez osobę bądź grupę osób, którzy są miłośnikami jakiegoś konkretnego tematu. Wydawany jest własnym, niewielkim nakładem, zupełnie niezależnie i skierowany jest do osób o takich samych zainteresowaniach. Zawiera dokładnie to, co autor chciałby na dany temat przekazać.

Zin Sylwii Jakubowskiej nosi tytuł „Zine Naturae”. Jak tylko go zobaczyłam wiedziałam, że muszę się z Wami nim podzielić. Nawiązuje do renesansowych libri naturae, ksiąg o naturze służących lecznictwu oraz skupiających się na opisie i właściwościach roślin,  a nie ich budowie zewnętrznej. Wizerunki roślin były wtedy często zlepkiem fantazji autora rysunków, tak aby odpowiadały opisom ich działania, często odbiegając od tego jak dany gatunek wygląda w rzeczywistości. Sylwia mówi, że „Zine Naturae” to po prostu zin o naturze. Dla mnie jest to zin o magii roślin i jest to zin absolutnie magiczny…

Tak artystyczna publikacja była dla mnie niełatwa do podsumowania. Dlatego najlepiej, żeby Sylwia sama o tym opowiedziała. Zadałam jej kilka pytań, zapraszam do czytania 🙂

PJ: Skąd pomysł by stworzyć własną botaniczną publikację?

Sylwia: Na powstanie tej małej publikacji złożyło się kilka czynników. Pierwszy z nich to potrzeba. Dorastałam w domu pełnym kwiatów, a moja babcia, mama czy brat potrafią najmarniejszą gałązkę zamienić we wprawiający w zachwyt okaz. Ja byłam tylko obserwatorem tych zabiegów, a roślinami zainteresowałam się dopiero jakieś półtora roku temu. Zbiegło się to ze zmianą kosmetyków i pięlęgnacji na naturalne.

PJ: Co zdecydowało o wyborze konkretnej koncepcji?

Sylwia: Na pomysł koncepcji wpadłam podczas robienia wstępnych poszukiwań w sieci. Fragment jednego z artykułów, który został zacytowany na początku zina tak mi się spodobał, że zdeterminował formę narracji. Cykliczny rytm natury został zestawiony przeze mnie z cyklem życia ludzkiego.

PJ: Jak wyglądał proces twórczy?

Sylwia: Znalezienie tekstów chyba było najtrudniejsze ponieważ były one porozrzucane po wielu źródłach. Stwierdziłam, że dobrze byłoby zebrać je razem, w przystępnym formacie, dostępnym dla każdego ze względu na sposób wydania i cenę. W ten sposób powstał mały zbiór o roślinach, ukazujący je w nieco innym kontekście niż tylko jako ozdoby mieszkań i ogrodów. To wszystko zbiegło się z moim rokiem dyplomowym na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych i stwierdziłam, że wydawnictwo będzie częścią pracy magisterskiej.

PJ: Kto jest autorem tekstów?

Sylwia: Fantastyczne teksty napisała moja koleżanka Natalia Wasilewska (Lewoc), która zgodziła się podzielić swoją botaniczną wiedzą i podążyć za moją koncepcją. Opisy są krótkie i przystępne dla każdego, czerpią z legend, wierzeń, kulturowych znaczeń, a nawet dawnych ludowych piosenek.

PJ: A technika? Jaką techniką został wykonany Twój zin?

Sylwia: Zin został wykonany techniką riso, o której na pewno więcej mogłaby opowiedzieć ekipa Oficyny Peryferie z Warszawy, która posiada maszynę do druku tą metodą i zajęła się również składaniem i szyciem całości. Mówi się, że riso  łączy w sobie możliwości  sitodruku i cyfrowej drukarki, a urządzenie to wyglądem przypomina kserokopiarkę. W wielkim skrócie farba przepuszczana jest przez przygotowany w maszynie szablon, a każdy kolor drukowany jest oddzielnie, co daje zupełnie wyjątkową jakość.

Zine Naturae Sylwia Jakubowska (5a)

PJ: Ciekawi mnie dlaczego akurat te konkretne rośliny wybrałaś, co zadecydowało o takiej selekcji?

Sylwia: Pierwszą opisaną rośliną jest czarny bez, który zna każdy z nas. Większość pewnie przynosi do domu jego wonne fioletowo-kremowe bukiety, ale mało kto wie, że według wierzeń ten krzew może zamieszkiwać czarownica lub zły duch. Z tego względu nie zalecano budować z drewna bzu kołyski dla dziecka. Ponadto, aż do dziś z pustych gałęzi tego krzewu wykonuje się instrumenty muzyczne. Kolejne opisy flory splatają się z dalszymi etapami ludzkiej egzystencji, takimi jak dojrzewanie, zamążpójście, zakładanie rodziny, życie dorosłe, aż po sen wieczny.

Zobaczcie poniżej jeszcze kilka stron zina Sylwii, ja jestem totalnie zauroczona. Dajcie znać co myślicie o takiej twórczości. Mnie taki zin na chwilę przenosi do innej rzeczywistości, do tej bajkowej, trochę jak ze snów. I sprawia, że natura, taka pospolita, normalna, zwyczajna, powszechna, która nam towarzyszy na co dzień nabiera jeszcze większej mocy.

Całą publikację możecie obejrzeć, na samym dole wpisu podaję do niej linki 🙂

Zine Naturae Sylwia Jakubowska (6a)

Zdjęcia i skany wykorzystane w tym wpisie są autorstwa Sylwii Jakubowskiej.

Link do projektu Zine Naturae: https://www.behance.net/gallery/58943195/ZINE-NATURAE   oraz